"Teatr Ogromny"

  Stanisław Wyspiański był człowiekiem wszechstronnym, kształcił się w różnych kierunkach: malował, rysował, projektował witraże, wnętrza, rekwizyty teatralne, również pisał. Działalność dramatopisarską poprzedziły kilkakrotne wyjazdy Wyspiańskiego do Paryża. W stolicy Francji pociągały go szczególnie dwie wielki sceny: Opera Comique i Wielka Opera. Właśnie tam spotkał się z operową twórczością Wagnera, Verdiego, Rossiniego i Mozarta, tam urobił się smak artystyczny Wyspiańskiego - scenografa i dramaturga. Nic zatem dziwnego, że pierwsze literackie formy autora „Wesela” to libretta muzyczne. Również w późniejszych utworach Wyspiańskiego będzie można zaobserwować, jak wielką rolę odgrywała w jego życiu muzyka i jej potężna siła wyrazu dramatycznego.

„Tylko Paryż może dać takie wrażenie i tylko tam można spotkać Melpomenę w sali Louvre'u - pisze w liście do Lucjana Rydla. Bowiem równie silnie jak opera i teatr oddziałuje na wyobraźnię Wyspiańskiego sztuka grecka. Zwiedzając Luwr zachwyca się rzeźbą grecką, jej wdziękiem i wiecznie żywym pięknem, a równocześnie czyta tragedie Ajschylosa. Wszystko to powoduje powstawanie w wyobraźni Wyspiańskiego nowych wartości i pomysłów, które - stopniowo dojrzewając i ewoluując - wydadzą owoc w postaci „Meleagra” oraz „Protesilasa i Laodamii”, a także „Nocy listopadowej”.

Muzyka stanowi integralną część dramatu, wiąże sceny, tekst pieśni koresponduje z dialogami. Muzyka także wybitnie podnosi nastrojowe znaczenie najważniejszych części utworu, na przykład w przypadku niemej sceny ze starym Wiarusem, który wchodzi w czasie śpiewu:

„Hej, kto Polak na bagnety”

Ważnym elementem plastycznym, który wykorzystywał Wyspiański, był również kolor. W „Warszawiance” dominuje tonacja biało-czarna, jakby świadomie podkreślająca żałobną atmosferę dramatu, smutek. Dekoracje, bardzo skromne i syntetyczne, dostosowane były do ducha utworu i stanowiły tło dla rozgrywającej się na scenie akcji, tworząc jednocześnie zespół aluzji historycznych i ideowo-moralnych.

„Warszawianka” jest genialnym utworem scenicznym. Każdy element dekoracji, kolor, światło, dźwięk, zostały dokładnie określone przez autora. Dzięki temu na scenie nie pojawia się nic zbędnego, co mogłoby niepotrzebnie zaprzątnąć uwagę widza, zburzyć harmonię i wzrastające napięcie. Jednocześnie Wyspiański nie ograniczał swojej sceny tylko do jakiegoś wnętrza. Przekreślił jej „pudełkowość”, eksponując na przykład okna, za którymi w „Warszawiance” gromadzą się żołnierze, a w dali toczy się bitwa. Pomimo minimalnej, acz starannie dobranej liczby środków, Wyspiański był maksymalistą wyzyskującym możliwości sceny, dekoracji i kolorystyki do końca.

Teatr ogromny” - tak nazwał Leon Schiller twórczość Wyspiańskiego i chyba miał słuszność, przy czym przymiotnik ogromny odnosi się do bardzo wielu elementów tej twórczości. Zwraca uwagę bogata tematyka utworów - antyczna, historyczna, współczesna, wiejska. Wyspiański potrafił również umiejętnie wykorzystywać założenia realizmu, symbolizmu nastrojowego, impresjonizmu, bardzo często równolegle w jednym utworze.

Istotnym wpływem Ryszarda Wagnera na wyobraźnię teatralną Wyspiańskiego było harmonijne łączenie przez niego plastyki, muzyki, ruchu i słowa w dramatach, czyli tak zwana synteza sztuk. Najlepiej zamysł ten realizuje Wyspiański w „Weselu”, do którego sam zresztą zaprojektował dekoracje. Mimo to Wyspiański nie był jedynie naśladowcą, lecz konsekwentnie tworzył swoje ogromne dzieło, choćby poprzez szczególny dobór słów, kolorów, dekoracji, wyzyskując przestrzeń sceniczną maksymalnie, ale z rozmysłem. Na przykład bardzo pomysłowe pod względem inscenizacyjnym w „Warszawiance” było umieszczenie drzwi wejściowych w głębi sceny. Dzięki temu wejście starego Wiarusa, który milcząc musiał dojść na środek sceny, oddać meldunek, mały zakrwawiony kwitek, a potem wrócić po tej samej linii do drzwi, mogło stać się największą rolą Ludwika Solskiego, tym bardziej zdumiewającą, że aktor przez całą scenę nie wypowiada ani jednego słowa. Wyspiański sam pisał:

„Teatr mój widzę ogromny
Wielkie, powietrzne przestrzenie...”

I takim też ów teatr stworzył - monumentalny i potężny, do dziś inspirujący wybitnych reżyserów i aktorów, dający im niesamowite wręcz możliwości sceniczne.

Wyspiański opracowywał scenografie do inscenizacji własnych dramatów, projekty dekoracji wnętrz (np. siedziby Tow. Lekarskiego w Krakowie), mebli i tkanin, oraz projekty architektoniczne. Był jednym z twórców programu i praktyki tzw. sztuki stosowanej w Polsce, reformatorem grafiki książkowej; w jego stylu jest widoczny zarówno trwały wpływ Matejki, jak i żywe związki z secesją (dekoracyjność, charakterystyczna giętka i kapryśna linia, stylizacje roślinne) i impresjonizmem.